Reklama sklepu internetowego: jak skutecznie promować e-commerce

W skrócie. Reklama sklepu internetowego to płatne docieranie do klientów w kanałach, w których szukają produktów i spędzają czas: Google, Facebook, Instagram i porównywarki. Najszybszy zwrot w e-commerce dają zwykle Google Ads w wariancie zakupowym (Shopping i Performance Max), bo pokazują produkt osobie, która już go szuka. Skuteczna reklama zaczyna się od jednej liczby: ROAS, czyli zwrotu z wydatków na reklamę. Zanim zwiększysz budżet, upewnij się, że sklep dobrze zamienia ruch w zamówienia, bo płatny ruch tylko wzmacnia to, co już działa.

Reklama sklepu internetowego potrafi rozpędzić sprzedaż w kilka dni, a potrafi też cicho przepalić budżet. Różnica leży w tym, czy traktujesz ją jako pojedyncze kampanie, czy jako element całego systemu sprzedaży. Poniżej pokazujemy, jakie kanały reklamy naprawdę działają dla e-commerce, ile warto na nie przeznaczyć i jakie błędy najczęściej niszczą wyniki.

Spis treści

Mapa kanałów reklamy sklepu internetowego w macierzy: popyt istniejący kontra budowany i szybkość zwrotu, z Google Shopping jako kanałem startowym

Jakie są kanały reklamy sklepu internetowego?

Reklama sklepu internetowego rozgrywa się w kilku głównych kanałach, a każdy odpowiada za inny moment na drodze klienta.

  • Google Ads w sieci wyszukiwania. Reklama tekstowa dla osób, które wpisują nazwę produktu lub kategorii. Wysoka intencja zakupowa, bo klient już czegoś szuka.
  • Google Shopping i Performance Max. Reklama produktowa ze zdjęciem, ceną i nazwą, oparta na feedzie produktowym. W e-commerce to zwykle najskuteczniejszy format, bo pokazuje konkretny produkt gotowemu do zakupu odbiorcy.
  • Meta Ads (Facebook i Instagram). Reklama nastawiona na budowanie zainteresowania i docieranie do nowych odbiorców na podstawie zainteresowań. Świetna do góry lejka i remarketingu.
  • Porównywarki cenowe i marketplace. Ceneo, Allegro Ads i podobne miejsca, w których klient porównuje oferty tuż przed zakupem.
  • Reklama w e-mailu i powiadomieniach. Docieranie do własnej bazy, najtańszy kanał w przeliczeniu na sprzedaż.

Który kanał wybrać na start?

Tu warto postawić tezę, bo pytanie o kanał pada zawsze. W większości sklepów najszybszy zwrot daje reklama produktowa w Google, czyli Shopping i Performance Max.

Powód jest prosty. Docierasz do osoby, która już szuka Twojego produktu, więc dystans do zakupu jest najkrótszy.

Meta Ads dokładamy zwykle w drugim kroku, żeby budować zainteresowanie i wracać do osób, które odwiedziły sklep. Taka kolejność, najpierw popyt istniejący, potem jego budowanie, chroni budżet na starcie. Wyjątkiem są sklepy z produktem nowym lub wizualnym, na przykład moda i wystrój wnętrz, gdzie Meta potrafi być kanałem pierwszego wyboru.

Wskazówka. Nie rozpraszaj budżetu na pięć kanałów naraz. Wybierz jeden, w którym najszybciej zobaczysz zwrot, doprowadź go do dodatniego ROAS, dopiero potem dokładaj kolejny. Rozproszony budżet daje pięć słabych kampanii zamiast jednej dobrej.

Reklama produktowa w Google dla sklepu internetowego

Reklama produktowa, czyli Google Shopping i Performance Max, jest w większości sklepów internetowych najskuteczniejszym typem reklamy. Zamiast tekstu pokazuje zdjęcie produktu, cenę i nazwę sklepu bezpośrednio w wyszukiwarce Google, w sekcji zakupy Google. Klient widzi produkt, zanim wejdzie na stronę, więc na Twój sklep internetowy trafia ruch o wysokiej intencji zakupowej.

Podstawą tych kampanii jest feed produktowy, czyli plik z danymi wszystkich produktów. Im lepszej jakości feed, tym skuteczniejsza kampania, bo to on decyduje, na jakie zapytania w wyszukiwarce pokaże się Twój sklep internetowy. Zaniedbany feed z brakującymi tytułami czy zdjęciami obniża zasięg i zwrot z inwestycji, zanim kampania w ogóle ruszy.

Performance Max idzie o krok dalej i rozszerza reklamę produktową na cały ekosystem Google: wyszukiwarkę, zakupy Google, YouTube i sieć reklamową. To wygodne, bo jedna kampania dociera szerzej, ale wymaga dobrego feedu i jasno ustawionego celu, żeby algorytm skalował sprzedaż Twojego sklepu internetowego zamiast samego ruchu.

Reklama sklepu w social media i remarketing

Reklama produktowa łapie popyt, który już istnieje, a reklama w social media pomaga go budować. Meta Ads, czyli reklamy na Facebooku i Instagramie, pozwalają dotrzeć do nowych odbiorców na podstawie ich zainteresowań i zachowań. To dobry kanał dla sklepu internetowego z produktem wizualnym albo nowym, o którym klienci jeszcze nie wiedzą, że go potrzebują.

Osobną, bardzo opłacalną rolę pełni remarketing, czyli reklama kierowana do osób, które już odwiedziły Twój sklep. Większość odwiedzających nie kupuje za pierwszym razem, więc kampania remarketingowa przypomina im o produkcie i sprowadza z powrotem. Zwrot z takiej kampanii jest zwykle wyższy niż z docierania do zupełnie nowych odbiorców, bo mówisz do kogoś, kto już zna Twój sklep.

W praktyce reklama produktowa, social media i remarketing najlepiej działają razem. Jedna kampania sprowadza ruch, druga buduje rozpoznawalność sklepu, a trzecia domyka sprzedaż wśród osób, które były już blisko decyzji. Taki układ trzech typów reklamy daje stabilniejszy zasięg i lepszy zwrot z inwestycji niż poleganie na jednym kanale.

Ile kosztuje reklama sklepu internetowego?

Koszt reklamy sklepu składa się z dwóch części: budżetu mediowego, który płacisz platformom za wyświetlenia i kliknięcia, oraz pracy nad prowadzeniem kampanii. Budżet mediowy zależy od branży i konkurencji, bo to ona winduje koszt kliknięcia.

Rozsądny start to budżet, który pozwala zebrać dane. Zbyt mała kwota rozłożona na wiele kampanii nie da platformie materiału do optymalizacji, więc kampanie nie zdążą się nauczyć. Lepiej zacząć od jednego kanału z budżetem, który wygeneruje kilkadziesiąt konwersji miesięcznie, bo dopiero na takich danych algorytm zaczyna działać dobrze.

Wzór na ROAS w reklamie sklepu internetowego: przychód z reklam podzielony przez koszt reklam razy sto procent, przykład ROAS 400 procent oznacza czterokrotny zwrot

Jak mierzyć skuteczność reklamy? (ROAS)

Skuteczność reklamy sklepu internetowego mierzymy przede wszystkim wskaźnikiem ROAS, czyli zwrotem z wydatków na reklamę. ROAS mówi, ile złotych przychodu przynosi każda złotówka wydana na reklamę. ROAS na poziomie 400% oznacza, że z każdej wydanej złotówki wraca cztery.

Sam ROAS to jednak nie wszystko. Trzeba go zestawić z marżą, bo wysoki przychód przy niskiej marży potrafi być stratny.

Dlatego patrzymy też na koszt pozyskania klienta i, w dłuższym horyzoncie, na jego wartość w czasie. Dopiero te trzy liczby razem pokazują, czy reklama realnie zarabia.

Wskazówka. Policz swój progowy ROAS, czyli poziom, przy którym reklama wychodzi na zero po uwzględnieniu marży. Dopóki kampania jest powyżej progu, możesz ją skalować. Poniżej progu każda dodatkowa złotówka budżetu pogłębia stratę.

Struktura konta reklamowego sklepu internetowego: podział na reklamę produktową, sieć wyszukiwania i rozdzielenie nowych odbiorców od remarketingu

Struktura konta i kampanii: jak nie przepalać budżetu

Największe pieniądze w reklamie sklepu marnują się nie na złych kreacjach, ale na złej strukturze konta. Dobrze poukładane konto reklamowe pozwala kierować budżet tam, gdzie realnie zarabia, i odcinać to, co przepala pieniądze.

W reklamie produktowej kluczowy jest podział asortymentu. Zamiast wrzucać wszystkie produkty do jednej kampanii, dzielimy je według marży, rotacji i celu.

Bestsellery z dobrą marżą dostają osobny, agresywniejszy budżet, a produkty niskomarżowe pilnujemy, żeby nie zjadały wyników. Do tego dochodzą wykluczenia, czyli odcinanie zapytań i miejsc, które generują kliknięcia bez sprzedaży.

W sieci wyszukiwania rolę tę pełnią negatywne słowa kluczowe, które chronią budżet przed nietrafionym ruchem.

Osobna zasada dotyczy rozdzielenia ruchu nowego od remarketingu. Kampania docierająca do nowych odbiorców ma inny cel i inny akceptowalny koszt niż kampania wracająca do osób, które już odwiedziły sklep.

Mieszanie ich w jednym worku zaciemnia wyniki i utrudnia optymalizację. Przejrzysta struktura konta bywa nudna, ale to ona najczęściej odróżnia reklamę, która zarabia, od tej, która tylko wydaje.

Zaawansowane: strategie stawek i optymalizacja ROAS

Kiedy kampania ma już dane, wchodzimy w automatyczne strategie ustalania stawek. Google i Meta potrafią optymalizować stawki pod konkretny cel, ale tylko wtedy, gdy dostaną wystarczająco dużo konwersji do nauki. Najczęściej używamy strategii nastawionej na docelowy ROAS, czyli tROAS, w której algorytm sam podnosi i obniża stawki, żeby utrzymać zadany zwrot.

Warunkiem skuteczności takiego podejścia jest poprawne śledzenie konwersji i przekazywanie ich wartości. Jeśli algorytm nie zna realnej wartości zamówień, optymalizuje pod liczbę konwersji zamiast pod przychód, co przy różnych marżach prowadzi na manowce. Dlatego przekazujemy do systemu wartość konwersji, a w dojrzalszych kontach nawet marżę, żeby algorytm skalował zysk zamiast samego obrotu.

Drugą dźwignią zaawansowanej optymalizacji jest feed produktowy. Dopracowane tytuły z frazami, poprawne kategorie i atrybuty oraz dobre zdjęcia realnie zmieniają, komu i na jakie zapytania pokaże się reklama. W reklamie produktowej optymalizacja feedu potrafi dać większy wzrost niż zmiany w samych ustawieniach kampanii.

Reklama a reszta systemu sprzedaży

Najdroższy błąd w reklamie e-commerce to lanie ruchu do sklepu, który słabo sprzedaje. Reklama przyprowadza odwiedzających, ale o tym, ilu z nich kupi, decyduje sam sklep. Dlatego reklamę traktujemy jako jeden element większej całości.

Ruch z reklamy trafia na strony, których jakość podnosi optymalizacja konwersji. Osoby, które nie kupiły od razu, odzyskuje marketing automation, na przykład scenariuszem porzuconego koszyka. W tle pracuje pozycjonowanie sklepu, które z czasem obniża udział płatnego ruchu, bo część klientów zaczyna przychodzić z bezpłatnych wyników wyszukiwania. Reklama daje najlepszy zwrot wtedy, gdy współpracuje z tymi elementami, zamiast działać w oderwaniu.

Najczęstsze błędy w reklamie sklepu

  • Za dużo kanałów naraz. Rozproszony budżet nie pozwala żadnej kampanii się nauczyć.
  • Brak feedu produktowego dobrej jakości. W reklamie produktowej to feed decyduje o wynikach, a zaniedbany feed psuje kampanie zanim ruszą.
  • Ocena po samym ROAS. Bez zestawienia z marżą wysoki ROAS bywa złudny.
  • Reklama zamiast naprawy sklepu. Kiedy sklep słabo sprzedaje, więcej ruchu nie rozwiąże problemu.

Najczęstsze pytania o reklamę sklepu

1

Gdzie najlepiej reklamować sklep internetowy?

Najczęściej najszybszy zwrot dają reklamy produktowe w Google (Shopping i Performance Max), bo docierają do osób już szukających produktu. Meta Ads dokłada się do budowania zainteresowania i remarketingu.

2

Ile powinienem przeznaczyć na reklamę sklepu?

Tyle, żeby jeden kanał zebrał kilkadziesiąt konwersji miesięcznie, bo dopiero na takich danych algorytm optymalizuje kampanie. Rozdrabnianie małego budżetu na wiele kanałów obniża skuteczność.

3

Co to jest ROAS?

To zwrot z wydatków na reklamę, czyli ile przychodu przynosi każda złotówka budżetu. ROAS warto zawsze zestawiać z marżą.

Najważniejsze wnioski
  • Reklama sklepu internetowego działa najlepiej, gdy zaczynasz od jednego kanału z najszybszym zwrotem, zwykle reklamy produktowej w Google.
  • Skuteczność mierzysz wskaźnikiem ROAS, zestawionym z marżą i kosztem pozyskania klienta.
  • Nie rozpraszaj budżetu, bo kampanie potrzebują danych, żeby się nauczyć.
  • Reklama wzmacnia to, co już działa, dlatego najpierw zadbaj o konwersję w sklepie.
  • Największy zwrot daje reklama wpięta w cały system: konwersję, automatyzację i pozycjonowanie.

Źródła

  • Google, dokumentacja Performance Max i reklam produktowych.
  • Dane branżowe o kosztach reklamy w e-commerce.
  • Materiały własne Apetytna Marketing.

Pobierz przewodnik po lejku. Chcesz zobaczyć, jak reklama wpina się w cały lejek sprzedaży? Odbierz przewodnik po lejku marketingowym.


Jakub Bujakowski

O autorze
Jakub Bujakowski

Założyciel Apetytna Marketing. Z zespołem agencji buduje dla marek e-commerce, producentów D2C i firm B2B systemy sprzedaży w internecie: od strategii i lejków, przez performance i optymalizację konwersji, po marketing automation. Praktyką dzieli się na kanale YouTube.