Jak zwiększyć sprzedaż w sklepie internetowym: cztery dźwignie wzrostu

Sprzedaż w sklepie internetowym rośnie tylko na cztery sposoby: kiedy przyciągasz więcej ruchu, zamieniasz większą jego część w klientów, podnosisz wartość pojedynczego zamówienia albo sprawiasz, że klienci wracają. Wszystkie znane taktyki, od reklamy po program lojalnościowy, sprowadzają się do jednej z tych czterech dźwigni. Kiedy rozłożysz sprzedaż na te elementy, przestajesz zgadywać, a zaczynasz świadomie wybierać, gdzie realnie zyskasz najwięcej. Ten przewodnik pokazuje każdą dźwignię z konkretnymi sposobami i wyjaśnia, jak mierzyć, czy naprawdę działają.

Spis treści

Co realnie znaczy zwiększyć sprzedaż

Pytanie „jak zwiększyć sprzedaż w sklepie internetowym” brzmi ogólnie, dopóki nie rozłożysz sprzedaży na czynniki. Obrót sklepu to iloczyn czterech wielkości: ruchu, współczynnika konwersji, średniej wartości zamówienia i częstotliwości zakupów. Zapisany prosto wygląda tak:

Sprzedaż = ruch × konwersja × średnia wartość zamówienia × powtarzalność zakupów.

To rozłożenie ma praktyczną moc, bo pokazuje, że każdą z tych czterech liczb da się poprawiać osobno. Możesz sprowadzić więcej odwiedzających, zamienić większy ich odsetek w kupujących, sprawić, że jeden klient wyda w koszyku więcej, albo skłonić go do powrotu. Realny wzrost sprzedaży to zwykle efekt poprawy kilku z tych dźwigni naraz, a nie jednej spektakularnej zmiany. Co ważne, trzy z czterech dźwigni działają bez zwiększania ruchu, czyli podnoszą sprzedaż z tych samych odwiedzin, które już masz.

Cztery dźwignie zwiększania sprzedaży w sklepie internetowym: ruch (pozycjonowanie SEO, Google Ads i Google Shopping, social media) wpływa na liczbę odwiedzających, konwersja (karty produktów, prosty koszyk, opinie klientów, wersja mobilna) na odsetek kupujących, wartość koszyka (cross-selling, up-selling, próg darmowej dostawy, zestawy) na wartość zamówienia, a powroty (e-mail marketing, program lojalnościowy, obsługa po sprzedaży) na częstotliwość zakupów
Wzór na sprzedaż w sklepie internetowym: sprzedaż równa się ruch razy konwersja razy wartość koszyka razy powracalność klientów. Podniesienie konwersji z 1 do 2 procent podwaja sprzedaż przy tym samym ruchu, a trzy z czterech dźwigni działają bez zwiększania ruchu

Warto pamiętać, że każda dźwignia mnoży pozostałe. Podniesienie konwersji z 1 do 2 procent podwaja sprzedaż przy tym samym ruchu, a dołożenie do tego wyższego koszyka i powracających klientów daje efekt złożony. Dlatego zamiast szukać jednej recepty, warto po kolei sprawdzić, która dźwignia w Twoim sklepie ma dziś największy zapas.

Zanim zaczniesz zwiększać sprzedaż w sklepie internetowym, spójrz na sklep oczami użytkownika. Przejdź całą drogę, którą pokonuje klient: od wejścia na stronę główną, przez wyszukiwanie produktu, aż po płatność.

Ten prosty test często pokazuje, w którym miejscu Twój sklep internetowy traci klientów, zanim jeszcze sięgniesz po zaawansowane narzędzia. Sukces w e-commerce zaczyna się od zrozumienia, jak z Twoim sklepem realnie stykają się Twoi klienci.

Dźwignia 1: więcej wartościowego ruchu

Pierwsza dźwignia to ruch, czyli liczba osób, które odwiedzają sklep. Ruch jest warunkiem sprzedaży, choć liczy się przede wszystkim jego jakość. Stu odwiedzających, którzy realnie szukają Twojego produktu, bywa wartych więcej niż tysiąc przypadkowych wejść. Dobre źródła ruchu w e-commerce łączą kilka kanałów.

  • Pozycjonowanie sklepu (SEO). Praca nad widocznością w wynikach wyszukiwania Google przyciąga klientów szukających konkretnych produktów. To najtańsze źródło ruchu w długim horyzoncie, a jego mechanikę rozkłada przewodnik pozycjonowanie sklepu internetowego.
  • Reklama płatna. Kampanie w Google Ads, Google Shopping i mediach społecznościowych, na przykład reklamy na Facebooku, sprowadzają ruch szybko. Ich opłacalność pilnujesz przez ROAS, czyli zwrot z wydatków na reklamę.
  • Media społecznościowe i treści. Obecność w social media i wartościowe treści budują rozpoznawalność marki, która z czasem zasila pozostałe kanały ruchem wyższej jakości.

Dobór kanałów zależy od tego, gdzie są Twoi klienci i czego szukają. Sklep internetowy z szeroką ofertą produktową dużo zyskuje na widoczności w wynikach wyszukiwania i w Google Shopping, bo trafia do użytkowników z gotowym zamiarem zakupu.

Marki budujące rozpoznawalność mocniej korzystają z reklamy na Facebooku i treści w mediach społecznościowych. Skuteczne strategie zwiększania ruchu zwykle łączą kilka źródeł, żeby sklep internetowy nie zależał od jednego kanału i nie tracił sprzedaży, gdy jego koszt wzrośnie.

Ruch to jednak dopiero początek, bo sam w sobie nie jest sprzedażą. Sprowadzenie większej liczby odwiedzających ma sens wtedy, gdy sklep potrafi zamienić ich w klientów, czym zajmuje się druga dźwignia.

Dźwignia 2: wyższa konwersja

Druga dźwignia to współczynnik konwersji, czyli odsetek odwiedzających, którzy kończą zakupem. To najczęściej najbardziej zaniedbana dźwignia, a zarazem najtańsza, bo poprawiasz sprzedaż z ruchu, za który już zapłaciłeś.

Skala problemu jest duża: według badań Baymard Institute średnio około 70 procent koszyków w sklepach internetowych zostaje porzuconych przed finalizacją zakupu. Każdy odzyskany procent to czysty wzrost sprzedaży.

Na konwersję wpływa cała ścieżka zakupowa, od wejścia na stronę produktu po płatność. Kilka obszarów daje najwięcej.

  • Karta produktu. Dobre zdjęcia produktów, konkretny opis i widoczna cena skracają drogę do decyzji o zakupie. Klient, który ma komplet informacji, rzadziej się waha.
  • Proces zakupowy. Im mniej kroków i pól w koszyku, tym mniej porzuceń. Możliwość zakupu bez rejestracji i czytelny przycisk zakupu realnie podnoszą konwersję.
  • Zaufanie. Opinie klientów, jasne zasady zwrotów i widoczne dane kontaktowe rozwiewają obawy, które powstrzymują przed zakupem u nowej marki.
  • Wersja mobilna. Duża część ruchu przychodzi z urządzeń mobilnych, więc sklep musi działać wygodnie na telefonie, inaczej traci sprzedaż na tym etapie.

Osobnej uwagi wymaga koszt wysyłki, bo należy do najczęstszych powodów porzucenia koszyka. Jasna informacja o cenie dostawy od początku i próg darmowej wysyłki ograniczają rezygnacje na ostatnim kroku.

Warto też pamiętać, że coraz więcej klientów przegląda sklep internetowy na urządzeniach mobilnych, więc zdjęcia produktów, opis produktu i przycisk zakupu muszą działać wygodnie na telefonie. Widoczne przy produkcie opinie klientów dodatkowo zwiększają szanse na sprzedaż, bo potwierdzają wybór kolejnym użytkownikom.

Konwersję poprawia się metodą małych kroków: znajdujesz miejsce, w którym klienci najczęściej odpadają, i usuwasz przeszkodę. Ten proces szczegółowo rozkłada przewodnik optymalizacja konwersji, a wygodę całej ścieżki zakupu opisuje customer experience.

Dźwignia 3: większa wartość koszyka

Trzecia dźwignia to średnia wartość zamówienia, po angielsku average order value. Podnosząc kwotę, jaką klient zostawia w jednym koszyku, zwiększasz sprzedaż bez pozyskiwania nowych klientów. To dźwignia, którą łatwo przeoczyć, a która działa natychmiast na tym samym ruchu.

Kilka mechanizmów sprawdza się w e-commerce najlepiej:

  • Cross-selling. Proponujesz produkty pasujące do tego, który klient ogląda, na przykład akcesoria do sprzętu. Trafna propozycja podnosi wartość koszyka i bywa realnie przydatna dla klienta.
  • Up-selling. Pokazujesz lepszą, droższą wersję produktu, kiedy klient rozważa zakup. Widząc różnicę w korzyściach, część kupujących wybiera wyższy wariant.
  • Próg darmowej dostawy. Ustawiasz darmową wysyłkę powyżej pewnej kwoty, co zachęca do dołożenia produktu, żeby ją osiągnąć. Koszt dostawy jest jednym z częstych powodów porzucania koszyka.
  • Zestawy i pakiety. Łączysz produkty w komplety w atrakcyjnej cenie, co podnosi wartość zamówienia i upraszcza wybór.

Sednem tej dźwigni jest trafność propozycji. Sugestie dopasowane do potrzeb klienta podnoszą koszyk i budują zadowolenie, a przypadkowe naciąganie na dodatki działa odwrotnie i obniża zaufanie.

Dźwignia 4: powracający klienci

Czwarta dźwignia to częstotliwość zakupów, czyli to, jak często klient wraca. Pozyskanie nowego klienta zwykle kosztuje wielokrotnie więcej niż sprzedaż komuś, kto już u Ciebie kupił i Cię zna. Dlatego powracający klient jest jednym z najtańszych źródeł wzrostu sprzedaży, a mimo to wiele sklepów kończy relację na pierwszej transakcji.

Klientów sprowadza się z powrotem kilkoma sposobami. Podstawą jest własna baza i e-mail marketing, który pozwala wracać do kupujących z ofertą i przypomnieniem bez ponoszenia kosztu za każde dotarcie.

Zapis do newslettera warto zbierać od pierwszej wizyty, na przykład w zamian za rabat powitalny. Powroty wzmacnia też program lojalnościowy, który nagradza kolejne zakupy, oraz dobra obsługa po sprzedaży, bo zadowoleni klienci wracają i polecają sklep dalej.

Powracający klienci, związani z Twoją marką i przekonani do Twoich produktów, kupują częściej i chętniej sięgają po nowości. Każda kolejna transakcja z Twoimi stałymi klientami zwiększa sprzedaż w Twoim sklepie internetowym bez dodatkowego kosztu pozyskania, dlatego warto o te relacje dbać tak samo uważnie jak o zdobywanie nowych klientów.

Ta dźwignia łączy się z wartością życiową klienta, po angielsku customer lifetime value. Im dłużej klient kupuje i im częściej wraca, tym więcej wart jest dla sklepu w całym cyklu współpracy. Budowa powtarzalnych zakupów zamienia jednorazowego kupującego w stałe źródło przychodu, co w e-commerce często przesądza o rentowności.

Szybkie wygrane i długi horyzont

Nie każda zmiana daje efekt w tym samym czasie, dlatego warto rozdzielić działania na te, które podnoszą sprzedaż szybko, i te, które budują ją w dłuższym horyzoncie. Zdrowy plan łączy jedno i drugie: szybkie wygrane dają wynik od razu, a inwestycje długoterminowe budują trwały wzrost.

Do szybkich wygranych należą zmiany na ścieżce zakupu: uproszczenie koszyka, dodanie zakupu bez rejestracji, poprawa kart produktów, ustawienie progu darmowej dostawy czy uruchomienie e-maili odzyskujących porzucone koszyki. Działają na ruchu, który już masz, i efekt widać w tygodniach.

Do inwestycji długoterminowych należą pozycjonowanie, budowa marki, program lojalnościowy i systematyczna praca nad bazą klientów. Zwrot przychodzi później, ale narasta i uniezależnia sklep od ciągłego kupowania ruchu.

Szybkie wygrane w zwiększaniu sprzedaży kontra długi horyzont. Szybkie wygrane z efektem w tygodniach na obecnym ruchu: uproszczenie koszyka, zakup bez rejestracji, lepsze karty produktów, próg darmowej dostawy, e-maile na porzucone koszyki, cross-selling (dźwignie konwersja i koszyk). Długi horyzont z narastającym efektem: pozycjonowanie sklepu, budowa marki, program lojalnościowy, praca z bazą klientów, wartość życiowa klienta (dźwignie ruch i powroty)

Właściwa kolejność w większości sklepów prowadzi od konwersji i wartości koszyka, bo tu efekt jest najszybszy i najtańszy, przez budowę powrotów, aż po skalowanie ruchu. Dzięki temu każdy dodatkowy odwiedzający trafia do sklepu, który już potrafi dobrze sprzedawać.

Jak mierzyć wzrost sprzedaży

Zwiększanie sprzedaży trzeba mierzyć na poziomie dźwigni, a nie tylko po samym obrocie, bo dopiero wtedy wiesz, co zadziałało. Kilka wskaźników pokazuje to najlepiej.

  • Współczynnik konwersji. Jaki odsetek odwiedzających kończy zakupem. Podstawowa miara skuteczności sklepu.
  • Średnia wartość zamówienia. Ile średnio zostawia klient w jednym koszyku. Pokazuje efekt cross-sellingu, up-sellingu i progów.
  • Wskaźnik porzuconych koszyków. Jaka część rozpoczętych zakupów nie zostaje sfinalizowana. Wskazuje, gdzie ścieżka traci klientów.
  • Udział i wartość powracających klientów. Ile sprzedaży pochodzi od klientów, którzy wracają. Mierzy siłę czwartej dźwigni.
  • ROAS. Zwrot z wydatków na reklamę, który pilnuje opłacalności płatnego ruchu.

Najczęstszy błąd w pomiarze to patrzenie wyłącznie na obrót, bez rozbicia go na dźwignie. Sam wzrost sprzedaży nie mówi, czy wynika z droższej reklamy, czy z lepszej konwersji, a to pierwsze bywa nierentowne. Rozłożenie wyniku na czynniki pokazuje, którą dźwignię pociągnąć dalej, a którą naprawić.

Najczęstsze błędy przy zwiększaniu sprzedaży

W dążeniu do wyższej sprzedaży powtarza się kilka błędów, które kosztują pieniądze:

  • Dokładanie ruchu do sklepu o niskiej konwersji, przez co rosną wydatki na reklamę, a sprzedaż nie nadąża.
  • Konkurowanie samą ceną, które podnosi obrót kosztem marży i przyzwyczaja klientów do rabatów.
  • Ignorowanie porzuconych koszyków, czyli oddawanie sprzedaży, która była już w zasięgu ręki.
  • Kończenie relacji na pierwszym zakupie, przez co sklep wciąż od nowa płaci za pozyskanie klientów.
  • Ocenianie działań po obrocie zamiast po dźwigniach, przez co trudno powtórzyć to, co zadziałało.

Wspólny mianownik tych błędów to skupienie na jednej dźwigni, najczęściej na ruchu, z pominięciem trzech pozostałych. Sklepy, które rosną trwale, pracują nad wszystkimi czterema jednocześnie i pilnują, żeby każdy element wspinał się w spójny system marketingu i sprzedaży w e-commerce.

Najczęstsze pytania

1

Jak szybko zwiększyć sprzedaż w sklepie internetowym?

Najszybszy efekt dają zmiany na ścieżce zakupu przy istniejącym ruchu: uproszczenie koszyka, zakup bez rejestracji, poprawa kart produktów, próg darmowej dostawy i e-maile odzyskujące porzucone koszyki. Działają na klientach, których już masz, więc wynik widać w tygodniach.

2

Jak zwiększyć sprzedaż bez zwiększania ruchu?

Popraw trzy dźwignie, które nie zależą od ruchu: konwersję, średnią wartość koszyka i powracalność klientów. Wyższa konwersja i wyższy koszyk podnoszą sprzedaż z tych samych odwiedzin, a e-mail marketing i program lojalnościowy sprowadzają klientów z powrotem.

3

Który sposób na zwiększenie sprzedaży jest najważniejszy?

Nie ma jednej recepty, bo zależy to od tego, która dźwignia w Twoim sklepie ma dziś największy zapas. W większości sklepów najszybszy i najtańszy zwrot daje poprawa konwersji i wartości koszyka, zanim zainwestujesz w większy ruch.

4

Jak mierzyć, czy sprzedaż realnie rośnie?

Patrz na dźwignie, a nie tylko na obrót: współczynnik konwersji, średnią wartość zamówienia, wskaźnik porzuconych koszyków, udział powracających klientów i ROAS. Rozbicie sprzedaży na te wskaźniki pokazuje, co zadziałało i co powtórzyć.

Najważniejsze wnioski
  • Sprzedaż w sklepie rośnie na cztery sposoby: przez ruch, konwersję, wartość koszyka i powracalność klientów.
  • Trzy z czterech dźwigni działają bez zwiększania ruchu, czyli podnoszą sprzedaż z odwiedzin, które już masz.
  • Konwersja to najtańsza dźwignia, bo około 70 procent koszyków jest porzucanych, a każdy odzyskany procent to czysty wzrost.
  • Powracający klient jest jednym z najtańszych źródeł wzrostu, dlatego relacji nie warto kończyć na pierwszym zakupie.
  • Mierz efekty na poziomie dźwigni, a nie tylko po obrocie, żeby wiedzieć, co powtórzyć i co naprawić.

Chcesz zwiększyć sprzedaż w swoim sklepie internetowym, zamiast tylko dokładać budżet na reklamę? W Apetytna Marketing zaczynamy od diagnozy czterech dźwigni i bierzemy się za tę, która da Ci najwięcej najszybciej. Umów bezpłatną konsultację i sprawdźmy, gdzie w Twoim sklepie leży największy zapas wzrostu.

Źródła

  • Baymard Institute: dane o średnim wskaźniku porzucania koszyka w e-commerce (około 70 procent) i wytyczne UX ścieżki zakupowej.
  • Krajowa Izba Gospodarcza oraz Gemius: dane o skali i dojrzałości rynku e-commerce w Polsce.
  • Google (Centrum pomocy Google Ads i Google Shopping): pomiar skuteczności płatnego ruchu i zwrotu z reklamy.
  • Shopify oraz Shoper: dobre praktyki konwersji, kart produktów i procesu zakupowego w sklepie internetowym.

Jakub Bujakowski

O autorze
Jakub Bujakowski

Założyciel Apetytna Marketing. Z zespołem agencji buduje dla marek e-commerce, producentów D2C i firm B2B systemy sprzedaży w internecie: od strategii i lejków, przez performance i optymalizację konwersji, po marketing automation. Praktyką dzieli się na kanale YouTube.