Optymalizacja konwersji w sklepie internetowym: jak zwiększyć współczynnik konwersji

W skrócie. Optymalizacja konwersji (CRO) to proces zwiększania odsetka odwiedzających, którzy wykonują pożądaną akcję, najczęściej zakup. W e-commerce liczy się, bo działa na ruchu, który już masz, więc podnosi sprzedaż bez zwiększania budżetu na reklamę. Najwięcej sklepy tracą zwykle w koszyku i checkoucie, dlatego tam zaczynamy. CRO to praca na danych i testach, zamiast na przeczuciach. Podniesienie współczynnika konwersji z 1% do 1,5% oznacza połowę więcej sprzedaży z tego samego ruchu.

Większość sklepów myśli o wzroście w jeden sposób: więcej ruchu. Tymczasem druga dźwignia, optymalizacja konwersji, potrafi dać większy zwrot przy zerowym dodatkowym budżecie na reklamę.

Zamiast płacić za kolejnych odwiedzających, sprawiasz, że więcej obecnych kupuje. Poniżej pokazujemy, co realnie podnosi konwersję w sklepie internetowym, jak to testować i gdzie leży najwięcej straconej sprzedaży.

Spis treści

Co to jest optymalizacja konwersji (CRO)?

Optymalizacja konwersji, w skrócie CRO od Conversion Rate Optimization, to proces zwiększania odsetka osób, które wykonują w sklepie pożądaną akcję. Najczęściej tą akcją jest zakup, ale konwersją może być też zapis do newslettera czy dodanie do koszyka. Współczynnik konwersji to po prostu liczba konwersji podzielona przez liczbę odwiedzających.

Siła CRO bierze się z prostej arytmetyki. Pracujesz na ruchu, który już masz, więc każda poprawa konwersji przekłada się wprost na sprzedaż bez dodatkowego wydatku na reklamę. To dlatego optymalizacja konwersji jest jedną z najtańszych dźwigni wzrostu w e-commerce.

Pięć dźwigni, które podnoszą współczynnik konwersji w sklepie internetowym: szybkość ładowania, karta produktu, zaufanie, prosty checkout i dopasowanie do mobile

Co realnie podnosi konwersję w sklepie?

Na współczynnik konwersji wpływa wiele elementów, ale w praktyce największe znaczenie ma kilka z nich.

  • Szybkość ładowania strony. Wolny sklep traci klientów, zanim zobaczą produkt. To jeden z najczęstszych i najłatwiejszych do naprawienia hamulców konwersji.
  • Przejrzysta karta produktu. Dobre zdjęcia, jasny opis, widoczna cena i dostępność oraz czytelny przycisk zakupu.
  • Zaufanie. Opinie, jasne zasady zwrotów, widoczne koszty dostawy i bezpieczne płatności obniżają obawy przed zakupem.
  • Prosty checkout. Każde dodatkowe pole w formularzu i każdy wymuszony krok to okazja, żeby klient zrezygnował.
  • Dopasowanie do urządzeń mobilnych. Większość ruchu w e-commerce jest mobilna, więc to na telefonie decyduje się większość sprzedaży.

Wzór na współczynnik konwersji: liczba konwersji podzielona przez liczbę użytkowników razy sto procent, przykład 150 na 10 000 daje 1,5 procenta

Jak liczyć współczynnik konwersji?

Współczynnik konwersji liczysz, dzieląc liczbę konwersji przez liczbę użytkowników i mnożąc wynik przez 100%. Jeśli sklep odwiedziło 10 000 użytkowników, a zakup zrobiło 150, współczynnik konwersji wynosi 1,5%. Ta jedna liczba pokazuje, jak skutecznie zamieniasz odwiedzających w kupujących.

Średni współczynnik konwersji w e-commerce zależy od branży i ceny produktu, więc benchmarki traktuj ostrożnie. Ważniejsze od porównań z rynkiem jest zwiększenie współczynnika konwersji we własnym sklepie w czasie. Nawet niewielka poprawa działa jak dźwignia, bo dotyczy wszystkich użytkowników naraz.

Warto liczyć konwersję nie tylko globalnie, ale też na różnych źródłach ruchu i urządzeniach. Użytkownik z reklamy produktowej konwertuje inaczej niż użytkownik z social media, a konwersja na telefonie zwykle różni się od tej na komputerze.

Rozbicie współczynnika konwersji na segmenty pokazuje, gdzie skuteczny sklep traci najwięcej i który użytkownik wymaga innego podejścia. Konwersją nie musi być zresztą sam zakup produktu; bywa nią też zapis na newsletter, który zaczyna dłuższą relację z użytkownikiem.

Około 70 procent koszyków w e-commerce zostaje porzuconych, głównie w koszyku i checkoucie, przez koszty dostawy, wymuszoną rejestrację i długi formularz

Gdzie sklepy tracą najwięcej sprzedaży?

Tu warto postawić tezę. Największy przeciek w sklepie internetowym jest zwykle na końcu ścieżki, czyli w koszyku i checkoucie.

Według Baymard Institute średni wskaźnik porzuceń koszyka wynosi około 70%. To oznacza, że większość klientów, którzy dodali produkt, ostatecznie nie płaci.

Powody są powtarzalne: nieoczekiwane koszty dostawy, wymuszona rejestracja, zbyt długi formularz albo brak wygodnej metody płatności. Dobra wiadomość jest taka, że to właśnie te miejsca dają najszybszy zwrot z optymalizacji. Skrócenie checkoutu czy pokazanie kosztów dostawy wcześniej potrafi podnieść konwersję szybciej niż jakakolwiek zmiana na górze sklepu.

Wskazówka. Przejdź przez własny proces zakupu na telefonie, jak zwykły klient. Policz, ile kroków i pól dzieli dodanie do koszyka od potwierdzenia zamówienia. Każdy krok, który da się usunąć, to odzyskana część sprzedaży.

Karta produktu i analityka konwersji

Karta produktu to miejsce, w którym najczęściej rozstrzyga się konwersja. Użytkownik podejmuje na niej decyzję, więc każdy element ma znaczenie: jakość zdjęć, jasny opis odpowiadający na wątpliwości, widoczna cena i dostępność oraz wyraźny przycisk zakupu. Dodanie opinii innych klientów i informacji o dostawie zwykle podnosi współczynnik konwersji, bo obniża ryzyko odczuwane przez użytkownika.

Żeby wiedzieć, co poprawić, potrzebujesz danych. Analityka, jak Google Analytics, pokazuje współczynnik konwersji na poszczególnych stronach i etapach, a narzędzia do nagrań sesji oraz map kliknięć ujawniają, gdzie konkretnie użytkownik się gubi. Dzięki temu optymalizacja konwersji przestaje być zgadywaniem, a staje się reakcją na realne zachowanie użytkowników.

W praktyce dobra analityka odpowiada na trzy pytania: którędy użytkownik wchodzi, gdzie odpada i co robi tuż przed rezygnacją. Odpowiedzi na nie wskazują element karty produktu lub koszyka, którego poprawa da najszybszy wzrost konwersji.

Jak testować zmiany? (testy A/B)

Optymalizacja konwersji opiera się na danych, zamiast na gustach. Zmiany wprowadzamy w formie testów, najczęściej testów A/B, w których część ruchu widzi wersję A, a część wersję B. Dopiero różnica w konwersji między nimi mówi, która wersja wygrywa.

Zasada jest prosta. Testuj jedną zmianę naraz, żeby wiedzieć, co zadziałało, i daj testowi zebrać wystarczająco dużo danych, zanim wyciągniesz wniosek. Zbyt szybkie decyzje na małej próbce prowadzą na manowce, bo przypadkowe wahania łatwo pomylić z realnym efektem.

Wskazówka. Zanim zaczniesz testować, ustaw analitykę tak, żeby widzieć konwersję na każdym etapie ścieżki. Bez tego optymalizujesz po omacku. Nagrania sesji i mapy kliknięć pokazują z kolei, gdzie konkretnie klienci się gubią.

Psychologia konwersji: dowód społeczny, pilność i redukcja tarcia

Za współczynnikiem konwersji stoją realne decyzje ludzi, a te rządzą się psychologią. Trzy mechanizmy działają w e-commerce szczególnie mocno.

Pierwszy to dowód społeczny. Opinie, oceny i liczba kupujących obniżają ryzyko odczuwane przez nowego klienta, bo pokazują, że inni już zaufali. Widoczne, autentyczne recenzje na karcie produktu potrafią podnieść konwersję bardziej niż zmiana samego opisu.

Drugi to pilność i niedobór, stosowane uczciwie. Informacja o niskim stanie magazynowym albo kończącej się promocji przyspiesza decyzję, o ile jest prawdziwa. Sztuczna presja obraca się przeciwko marce i podkopuje zaufanie.

Trzeci, najważniejszy, to redukcja tarcia. Każde zbędne pole, niejasny koszt i dodatkowy krok to opór, który wytrąca klienta z zakupu. Optymalizacja konwersji w dużej mierze polega na systematycznym usuwaniu tarcia ze ścieżki, aż droga do zakupu stanie się na tyle gładka, że nic nie odciąga użytkownika od finalizacji.

Zaawansowane: mikrokonwersje i personalizacja

Dojrzała optymalizacja konwersji nie patrzy tylko na finalny zakup, ale też na mikrokonwersje, czyli mniejsze kroki na ścieżce: dodanie do koszyka, zapis na newsletter, obejrzenie kilku produktów. Mikrokonwersje pokazują, na którym etapie użytkownik traci zapał, i pozwalają optymalizować lejek na stronie, zanim jeszcze dojdzie do koszyka.

Kolejny poziom to personalizacja. Ten sam sklep może pokazywać inną stronę główną i inne rekomendacje osobie wracającej niż nowemu użytkownikowi. Dopasowanie treści do segmentu, historii i źródła ruchu podnosi współczynnik konwersji, bo skraca drogę do produktu, którego dany użytkownik naprawdę szuka.

Warto pamiętać o jednej rzeczy. Optymalizacja konwersji to proces ciągły.

Współczynnik konwersji rośnie w kolejnych rundach testów, w których poprawiasz najsłabszy etap, mierzysz efekt i przechodzisz do następnego. Największą przewagę zyskują sklepy, które robią to systematycznie, miesiąc po miesiącu.

Optymalizacja konwersji a reszta systemu

CRO daje najlepszy efekt wpięte w większą całość. Ruch, który optymalizujesz, przyprowadza reklama sklepu oraz pozycjonowanie sklepu. Osoby, które mimo wszystko nie kupiły, odzyskuje marketing automation, przede wszystkim scenariuszem odzyskiwania porzuconego koszyka.

To ważne, bo CRO i automatyzacja pracują na tym samym problemie z dwóch stron. Optymalizacja konwersji zmniejsza liczbę osób, które porzucają zakup, a automatyzacja wraca po tych, które i tak odpadły. Razem odzyskują znacznie więcej sprzedaży niż każde z osobna.

Najczęstsze błędy w CRO

  • Zmiany na wyczucie. Bez testów łatwo pogorszyć konwersję w dobrej wierze.
  • Testowanie wielu rzeczy naraz. Wtedy nie wiadomo, co zadziałało.
  • Ignorowanie mobile. Optymalizacja desktopu przy mobilnej większości ruchu mija się z celem.
  • Skupienie na górze sklepu. Największy przeciek zwykle siedzi w koszyku i checkoucie.

Najczęstsze pytania o optymalizację konwersji

1

Co to jest współczynnik konwersji?

To odsetek odwiedzających, którzy wykonują pożądaną akcję, najczęściej zakup. Liczysz go, dzieląc liczbę konwersji przez liczbę odwiedzających.

2

Jak zwiększyć konwersję w sklepie internetowym?

Zacznij od szybkości strony, przejrzystej karty produktu, zaufania i prostego checkoutu, a zmiany wprowadzaj w formie testów A/B. Największy zwrot daje zwykle uproszczenie koszyka i płatności.

3

Ile wynosi dobry współczynnik konwersji w e-commerce?

Zależy od branży i ceny produktu, ale w wielu sklepach mieści się w okolicy 1-3%. Ważniejsza od benchmarku jest własna poprawa w czasie.

Najważniejsze wnioski
  • Optymalizacja konwersji podnosi sprzedaż na ruchu, który już masz, więc jest jedną z najtańszych dźwigni wzrostu.
  • Największy przeciek jest zwykle w koszyku i checkoucie, dlatego tam zaczynamy.
  • Zmiany wprowadzaj w testach A/B, po jednej naraz i na wystarczającej próbce.
  • Pamiętaj o wersji mobilnej, bo tam decyduje się większość sprzedaży.
  • CRO i marketing automation odzyskują sprzedaż z dwóch stron, dlatego działają najlepiej razem.

Źródła

  • Baymard Institute, badania nad porzucaniem koszyka w e-commerce.
  • Dane branżowe o współczynnikach konwersji w sklepach internetowych.
  • Materiały własne Apetytna Marketing.

Pobierz przewodnik po lejku. Chcesz zobaczyć, jak konwersja wpina się w cały lejek sprzedaży? Odbierz przewodnik po lejku marketingowym.


Jakub Bujakowski

O autorze
Jakub Bujakowski

Założyciel Apetytna Marketing. Z zespołem agencji buduje dla marek e-commerce, producentów D2C i firm B2B systemy sprzedaży w internecie: od strategii i lejków, przez performance i optymalizację konwersji, po marketing automation. Praktyką dzieli się na kanale YouTube.